Kryzysów energetycznych w historii świata wydarzyło się już wiele. Zwykle były one konsekwencją wojen, manipulacji rynkowych lub lokalnych niedoborów surowców. Jednak kryzys energetyczny, w obliczu którego stoimy od 2021 roku, to nie efekt pojedynczego wydarzenia, ale sumy zdarzeń i lat zaniedbań w polityce energetycznej. Pandemia COVID-19, spowodowane przez nią problemy z łańcuchem dostaw ropy i spadek popytu na energię, zablokowanie przez Chiny importu australijskiego węgla, anomalie klimatyczne wpływające na pozyskiwanie energii odnawialnej oraz wojna w Ukrainie ‒ to tylko część kostek domina prowadzących do dzisiejszej trudnej sytuacji na światowym rynku energetycznym [1]. W poniższym artykule zastanowimy się, czy rozwiązaniem tego problemu może być pozyskiwanie większych ilości tzw. zielonej energii, czyli tej pochodzącej ze źródeł odnawialnych (OZE) oraz atomu.

Co to jest OZE?

OZE to skrót od odnawialnych źródeł energii, czyli takich, których wykorzystanie nie wiąże się z ich długotrwałym niedoborem. Zasoby te odnawiają się w relatywnie krótkim czasie. [2]

Do OZE należą:

  • słońce ‒ wykorzystywane do produkcji energii cieplnej (kolektory słoneczne) lub energii elektrycznej (fotowoltaika);
  • wiatr ‒ turbiny wiatrowe przekształcają energię kinetyczną wiatru w energię elektryczną;
  • woda ‒ elektrownie wodne opierają swoje działanie  na wykorzystaniu siły przepływającej wody, elektrownie pływowe zaś na energii pływów i prądów w morzach i oceanach;
  • biomasa ‒ wszelkie substancje pochodzenia zwierzęcego i roślinnego podlegające procesowi biodegradacji. W wyniku ich spalania uzyskuje się ciepło, które może być przetworzone na inne rodzaje energii, np. elektryczną;
  • energia geotermalna ‒ pochodzi z ciepła zgromadzonego w podziemnych zbiornikach wodnych. Uzyskanie energii elektrycznej możliwe jest jedynie w sytuacjach, w których temperatura wody jest ponadprzeciętnie wysoka, dlatego wykorzystywana jest głównie do wytwarzania ciepła.

Przeciwieństwem OZE są nieodnawialne źródła energii, takie jak: ropa naftowa, gaz ziemny, węgiel i uran kopalniany. Ich zasoby odnawiają się bardzo wolno albo wcale. Istnienie więc ryzyko ich całkowitego wykorzystania poprzez działalność wydobywczą człowieka. [2]

Plusy odnawialnych źródeł energii

  • Są znacznie bardziej wydajne niż tradycyjne źródła energii elektrycznej.
  • Gwarantują większe bezpieczeństwo energetyczne, ponieważ nie istnieje ryzyko wyczerpania ich zasobów.
  • Pozwalają osiągnąć niezależność energetyczną. Ze źródeł takich jak energia słoneczna, wiatrowa czy wodna można korzystać w niemal każdym miejscu na świecie. Oznacza to brak konieczności importu surowców kopalnianych z innych państw. 
  • Niższa cena prądu – koszty wydobycia i zakupu konwencjonalnych źródeł energii rosną i będą wzrastać ze względu na ceny transportu oraz ryzyko wyczerpania surowców.
  • Wpływ na środowisko – rezygnacja z elektrowni węglowych pozwala na ograniczenie emisji CO2 oraz innych gazów cieplarnianych, metali ciężkich i pyłów. Jest to duży krok w kierunku zwalczania problemów smogu i globalnego ocieplenia. 

Minusy odnawialnych źródeł energii

  • Wysokie koszty inwestycyjne, których zwrot może potrwać kilka lat.
  • Elektrownie wiatrowe, słoneczne oraz wodne zajmują duże obszary i wpływają na wygląd krajobrazu oraz ekosystem. Należy jednak pamiętać, że tradycyjne elektrownie również nie stanowią ładnego widoku, a na dodatek są o wiele większym obciążeniem dla środowiska naturalnego.
  • Często pozyskiwanie energii z OZE jest zależne od warunków atmosferycznych. Ten problem da się jednak rozwiązać poprzez magazynowanie nadwyżki energii produkowanej podczas sprzyjającej pogody i wydatkowanie ich w okresie przestojów.
  • Wytwarzanie oraz utylizacja paneli fotowoltaicznych szkodzi środowisku. Na szczęście zeroemisyjność podczas użytkowania rekompensuje tę wadę.
  • Jednym z najbardziej kontrowersyjnych źródeł energii odnawialnej jest biomasa. W Podczas jej spalania uwalnia się m.in. dwutlenek węgla. Biomasa ma jednak korzystniejszy bilans CO2 od paliw kopalnych, ponieważ rosnąc, pochłania jego część z atmosfery w procesie fotosyntezy. Warto dodać, że zarówno w UE, jak i w Polsce najpopularniejszym biopaliwem jest drewno wykorzystywane w procesie współspalania z węglem w elektrowniach węglowych. Biomasa wykorzystywana do tego procesu jest w większości sprowadzana spoza Europy. Budzi to sprzeciw organizacji ekologicznych oraz sektora OZE ze względu na wysokie koszty importu i emisję CO2. [3]

Jak nam idzie wdrażanie OZE?

Europejski Zielony Ład

Państwa członkowskie Unii Europejskiej postawiły przed sobą ambitny cel: do 2050 roku przekształcić Europę w pierwszy kontynent neutralny dla klimatu. Plan zakłada m. in. redukcję emisji o co najmniej 55% do 2030 roku w porównaniu z poziomami z 1990 roku. Jednym z kroków do wywiązania się z tego zadania ma być zwiększenie ilości energii pozyskiwanej z odnawialnych źródeł. [4]

W 2009 roku została uchwalona pierwsza dyrektywa w sprawie OZE, która zakładała, że do 2020 roku 20% łącznego zużycia energii w UE musi obowiązkowo pochodzić ze źródeł odnawialnych. W grudniu 2018 roku podjęto kolejną dyrektywę. Tym razem ustanowiono, że do 2030 roku zużywaną energię końcową w Unii powinno się pozyskiwać co najmniej w 32% ze źródeł odnawialnych. Od lipca 2021 roku prowadzone są rozmowy, aby zwiększyć ten cel do aż 40%. [4]

Według danych Eurostatu w roku 2020 w UE  22,1% końcowego zużycia energii brutto we wszystkich obszarach (transport, elektryczność, grzanie i chłodzenie) pochodziło ze źródeł odnawialnych. Zdecydowanym liderem tych statystyk jest Szwecja z ponad 60% energii z OZE, na kolejnych pozycjach plasują się Finlandia (43,8%), Łotwa (42,1%) i Austria (36,5%). [5]

OZE w Polsce

Jak na tle Europy prezentuje się Polska? Zgodnie z wytycznymi dyrektywy z 2018 roku, państwa członkowskie Unii Europejskiej były zobowiązane do roku 2021 określić swój prognozowany wkład w osiągnięcie nowych celów energetycznych UE. Polska zadeklarowała osiągnięcie 21-23% udziału OZE w finalnym zużyciu energii brutto do roku 2030. To jeden z najniższych celów wśród państw członkowskich UE. Na naszą obronę przemawia  fakt, że startowaliśmy z niskiego pułapu. W 2004 roku niecałe 7% energii w Polsce pochodziło z OZE, w 2010 wzrosło do 10,3%, a w 2018 wynosiło 14,9%. W 2020 roku osiągnęliśmy 16,1% udziału OZE w końcowym zużyciu energii brutto i  spełniliśmy ustalony przez UE 15-procentowy cel na ten rok. Jeśli jednak chcemy dogonić europejskich liderów „czystej energii”, czeka nas jeszcze długa droga. [6]

Z jakich odnawialnych źródeł energii korzystamy?

Według danych zgromadzonych w raporcie Energia 2022 głównym źródłem energii odnawialnej w Polsce było w 2020 roku biopaliwo stałe ponad 70%. Pod tym terminem kryją się: słoma, pellet, drewno, siano oraz inne przetworzone odpady roślinne. Prawie 11% pozyskiwanej energii odnawialnej uzyskiwano z energii wiatru, a 7,8% z biopaliw ciekłych. Pozostałe OZE, takie jak: biogaz, pompy ciepła, energia słoneczna, wodna i geotermalna, stanowiły jedynie 10% pozyskanej energii pierwotnej. [7]

Infografika - energia pierwotna ze źródeł odnawialnych

Czy potrzebujemy elektrowni atomowych?

Wykorzystanie energii atomowej w energetyce budzi wiele kontrowersji. Szczególnie często poruszane są tematy związane z bezpieczeństwem, wpływem na środowisko oraz kosztami budowy elektrowni jądrowych. Temat energii atomowej nie jest prosty i trudno jednoznacznie i bez wahania odpowiedzieć na pytanie: „Czy potrzebujemy elektrowni jądrowych?”. Świadczy o tym m.in. różne podejście państw członkowskich UE. W Niemczech obserwujemy zamykanie elektrowni atomowych, podczas gdy we Francji prawie 70% energii pozyskuje się z atomu. Żeby dokładnie przeanalizować ten temat, musiałby powstać oddzielny artykuł, dlatego tutaj postaram się tylko ogólnikowo nakreślić najczęściej poruszane kwestie w kontekście energetyki jądrowej.

Bezpieczeństwo

Cześć naszego społeczeństwa była świadkami jednej z największych katastrof nuklearnych na świecie, mianowicie awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Niestety pokłosie tego wydarzenia zbieramy do dziś i wcale nie chodzi tu o chorobę popromienną, ale o fobię nuklearną. Nawet wśród zwolenników energetyki jądrowej można usłyszeć następujące zdanie: „Wybudujmy elektrownię atomową, ale  niekoniecznie w pobliżu mojego miasta”. 

Czy naprawdę życie w pobliżu elektrowni jądrowej jest aż tak niebezpieczne? Wyliczenia dotyczące liczby ofiar katastrofy czarnobylskiej różnią się w zależności od źródła. Europejska Partia Zielonych szacuje 60 tys. zgonów w wyniku raka i innych chorób spowodowanych promieniowaniem uwolnionym w wyniku awarii reaktora w Czarnobylu, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) mówi już tylko o 4 tys. Okazuje się jednak, że niezależnie od wyliczeń to wciąż mniej ofiar niż przyniosła np. katastrofa tamy Banqiao w Chinach w 1975 r., w wyniku której  śmierć poniosło od 80 do 240 tys. ludzi. Wciąż są to względnie niewielkie liczby, jeśli weźmiemy pod uwagę statystykę zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza w wyniku spalania paliw kopalnych. W samej Polsce jest to rocznie około 50 tysięcy osób, a na świecie liczba ta sięga nawet kilku milionów. [8]

Wpływ na środowisko

Energia jądrowa nie należy do OZE ze względu na to, że przy jej produkcji wykorzystuje się uran ‒ zasób nieodnawialny. Zalicza się jednak do tzw. zielonej energii, ponieważ proces jej wytwarzania jest niskoemisyjny. Podczas swojej pracy elektrownia atomowa nie emituje do atmosfery gazów cieplarnianych, tlenków siarki, metali ciężkich i pyłów. Pozyskiwanie energii jądrowej nie jest jednak obojętne dla środowiska. W procesie jej wytwarzania powstają odpady promieniotwórcze, które wymagają odpowiedniego składowania, by nie zanieczyszczać wód gruntowych lub gleby. Cześć z nich można przekształcić w specjalnych instalacjach w paliwo i inne substancje (używane np. w medycynie). To jednak za mało, by całkowicie rozwiązać problem odpadów promieniotwórczych.

Koszty inwestycyjne

Wysoki koszt i długi czas budowy elektrowni jądrowych są trudnościami, które trudno pominąć przy rozważaniach nad energią atomową. W tym przypadku rozwiązaniem mogą okazać się SMR (ang. Small Modular Reactors), czyli małe reaktory modułowe o mocy do 300 MWe. Ich zdecydowaną zaletą jest możliwość produkcji seryjnej w fabrykach, a następnie transport do docelowych lokalizacji. Ma to wpływ na koszt i czas powstawania modułowych elektrowni jądrowych. Dzięki małym rozmiarom i wysokim standardom bezpieczeństwa SMR mogą być budowane w lokalizacjach o słabo rozwiniętej sieci energetycznej, ograniczonej dostępności wody chłodzącej, a także w bliskości instalacji przemysłowych. Podobnie jak w przypadku dużych elektrowni jądrowych wyzwaniem dla wdrożenia SMR pozostaje jednak gospodarka odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym oraz uzyskanie odpowiednich certyfikacji. [9]

Zostawiam Was z otwartym pytaniem, czy w kryzysie energetycznym powinniśmy rezygnować z energii atomu. Polecam obejrzenie tego filmu, rozwiał on część moich wątpliwości. 

Jak możesz działać na rzecz OZE?

Odejście od węgla, budowa elektrowni wykorzystujących energię z odnawialnych źródeł lub rozszczepienia jądra atomu ‒ to działania, które wymagają zaangażowania ze strony rządu.  Czy to oznacza, że obywatel może jedynie dobrze oddać głos w wyborach? Niekoniecznie. 

Zainteresuj się energetyką obywatelską 

Obecnie większość z nas jest wyłącznie biernymi konsumentami energii wyprodukowanej przez koncerny energetycznej i przesyłanej do naszych domów lub miejsc pracy. Może się to jednak zmienić dzięki energetyce obywatelskiej, czyli lokalnej, małoskalowej produkcji energii elektrycznej i ciepła ze źródeł odnawialnych. Rozwój małych, rozproszonych OZE w całym kraju wpłynąłby pozytywnie na bezpieczeństwo energetyczne kraju, środowisko naturalne, zdrowie obywateli oraz ceny energii. W modelu energetyki obywatelskiej energię wytwarzają, zarządzają nią i czerpią zyski podmioty spoza sektora energetycznego ‒ spółdzielnie mieszkaniowe, szpitale, szkoły, przedszkola, samorządy, prywatne firmy i przedsiębiorstwa. [10]
Niedawno w mediach głośno było o mieszkańcach bloku w Szczytnie, którzy dzięki zainstalowaniu pomp ciepła oraz fotowoltaiki stali się pierwszą w Polsce niezależną energetycznie wspólnotą mieszkaniową. To tylko jeden z przykładów energetyki obywatelskiej. Zainteresowanych tematem odsyłam na stronę ruchu Więcej Niż Energia.

Postaw na OZE w swoim domu

Dzwoniący w kółko telemarketerzy zachęcający do instalacji fotowoltaiki niestety w wielu przypadków wykonali „krecią robotę” i skutecznie odwiedli część społeczeństwa od inwestycji w OZE. Mam nadzieję, że mimo wszystko Ci z Was, którzy są właścicielami domów albo dopiero przymierzają się do budowy własnego gniazda rodzinnego, rozważą montaż fotowoltaiki lub pompy ciepła. Pozostałych zachęcam do poruszenia tematu OZE przy najbliższym spotkaniu rodzinnym. Może uda wam się zachęcić najbliższych do działań na rzecz OZE.

Zweryfikuj umowę z dostawcą prądu

Co zrobić, jeśli jesteś mieszkańcem bloku, a Twoja wspólnota nie jest zainteresowana energetyką obywatelską? Przyjrzyj się uważnie swoim rachunkom i umowie na prąd. Wielu dostawców oferuje taryfy energii z gwarancją pochodzenia z OZE.

Oszczędzaj energię

Na koniec zostawiłam coś, co w obliczu kryzysu energetycznego, globalnego ocieplenia i zwiększającego się zanieczyszczenia środowiska, może zrobić naprawdę każdy z nas ‒ rozsądne oszczędzanie energii. Wskazówki, jak się do tego zabrać, znajdziecie w naszym artykule: Oszczędzanie energii w domu ‒ to może robić każdy z nas.

Źródła:

[1] Kryzys energetyczny 2021

[2] Odnawialne źródła energii 

[3] Biomasa

[4] Europejski Zielony Ład

[5] Eurostat – Europejski Zielony Ład 

[6] Udział energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii brutto według sektora 

[7] Energia 2022

[8] Ilu ludzi zabiła energia jądrowa? Liczba zmarłych z powodu atomu

[9] SMR

[10] Ruch Więcej Niż Energia 

Pin It on Pinterest

Share This